﻿<title_newspaper="Sztandar Młodych">
<title_article="Sprawy, o których dotąd nie mówiono na zebraniach ZMP-owskich">
<author_1=”Z. K.”>
<author_2=””>
<language=”pl”>
<style=”press”>
<year="1951">
<month="12">
<date=”1951-12-18”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Zebranie rozpoczęło się tak jak dziesiątki innych zebrań przeprowadzanych dotąd w pokoju Zarządu Zakładowego ZMP przy kop. "Makoszowy". Kowalski przywitał zebranych krótkim "Cześć Pracy" i poprosił tow. Witolda Grabka, aby odczytał list ZG ZMP.
Tow. Grabek – wiedział, że czytać należy wolno, uważnie, aby nie opuścić lub nie zmienić żadnego słowa. Rozumiał, że od tego, jak zebrani wysłuchają treści listu, zależeć będzie przebieg dyskusji.
I podobnie jak zawsze – po wysłuchaniu przez zebranych listu ZG, tow. Kowalski przystąpił do drugiego punktu zebrania – do dyskusji.
Po długim namyśle, do głosu zapisał się pierwszy tow. Magda. Zaczął krytykować dotychczasową pracę Zarządu. Mówił, że Zarząd pracował chaotycznie, nie interesował się wykonywaniem planów przez młodzież zatrudnioną w kopalni, nie odbywał systematycznie zebrań. Mówił, że częste zmiany personalne w Zarządzie koła, jak i Zarządzie Zakładowym, były główną przyczyną niedostatecznej troski o należyte warunki bytowe górników, o rozrywkę itp.
Wystąpienie tow. Magdy zachęciło innych do dyskusji. Zabrał głos i tow. Smółka. Mówił o tym, jak przed miesiącem powrócił z wojska. W Zarządzie kopalni miał trudności z przyjęciem do pracy, którą wykonywał przed odejściem do wojska. Myślał, że przyjdzie mu z pomocą organizacja. Lecz napróżno. Towarzysze z Zarządu Kopalnianego ZMP nie potrafili udzielić mu rady, ani pomocy. Przekonałem się, że nikt się z nimi nie liczy – mówi.
Potem mówiono, że w biurze kopalni "Makoszowy" są wypadki złego obchodzenia się z młodymi górnikami, że w rachubie pracuje się w nadliczbowe godziny i nikt za to nie płaci, że w rezultacie dwójka urzędników musi obliczać kilkuset ludzi... że nie ma dotąd w kopalni radcy młodzieżowego, a w Radzie Zakładowej nikt nie wie, gdzie podział się dla niego etat,... że kantynę otwierano nieraz bardzo późno, nie licząc się z tym... że górnik chciałby sobie coś kupić idąc do pracy.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
